Miniony tydzień był
jak zresztą każdy dość zwariowany.
Na początek udałem się do mojej opiekunki we Francji w celu
dopytanie się o sprawy ubezpieczeniowe itd. Po jakiś 15 min czekania zszedł do
nas, bo byłem z Michałem, Znajomy nam pan i zapytał czy mówimy po francusku
już, kiedy jednogłośnie stwierdziliśmy „not yet” stwierdził ze nasza opiekunka
jest bardzo zajęta i on nam wszystko wytłumaczy, morał z tego taki, że nasza opiekunka może nie umieć
angielskiego, niestety:/ Załatwiliśmy
co mieliśmy załatwić i wróciliśmy do nauki na środowy egzamin.
![]() |
| Mini autobusy na 10 ludzi:) |
![]() |
| Nie wiem czy to polska ekipa robiła, ale na bardzo ruchliwym skrzyżowaniu już chyba 3 tydzień stoi znak przyfastrygowany taśmą i dwoma zaciskami:) |
![]() |
| Akademik jaki mam to mam ale kosiarkę mają wypaśną. rozkłada sie i składa jak mysliwce ze star wars:D |
W środe napisaliśmy egzamin Z Basic Nuclear Physics wsio by
było ok ale wydaje mi się że albo ja jestem bardzo nieogarnięty albo w tych
zadaniach były nieścisłości. Tak czy siak napisałem i nawet mam wrażenie ze
powinienem zdać. Tym razem czasu było aż nadto.
W tak zwanym międzyczasie dostałem maila przytoczę fragment:
Hello,
I am Jesus, and apparently I am with you in the group for the thermohydraulics course
Tak że mogę śmiało mówić że w mojej drużynie jest Jezus.
Weekend spędziłem wyjątkowo przyjemnie, głównie na szeroko pojętej
alkoholizacji z duża dawką śmiechu, kart, włoskiej kuchni, polskiej wódki, francuskiego ciasta i życzliwego uśmiechu.
Dzięki!
p.s.
Olga potrafi wyśmienicie gotować nawet kiedy Filip jej
przeszkadza podżerając ¾ składników :D!
Ale nikt tak nie
nauczy grać Michała w Remika jak Filip :)
![]() |
| Przez przypadek odkryłem że mój internet jest podłączony taką kostką. WIE KTOŚ CO TO!? |












