niedziela, 10 lutego 2013

Się działo

Co tam ostatnio.. Urodziny miałem. Już 24 niestety i jak to mówią:

„Mądrzejszy o kolejny rok głupoty”

                                                 Mateusz Malicki

Teraz muszę stawić czoła kolejnym wiosną, za rok ćwierćwiecze.. czas zapieprza i nie chce zwolnić dlatego trzeba cenić każdą sekundę.

Nie marnujcie sekund!
Z sekund życie jest złożone! 
Sekunda to chwila !
„w życiu piękne są tylko chwile”!
Sekundy są piękne! 
Sekundy są cenne! 
(w) sekundę się kocha! 
Sekundę się umiera..

A tak wracając na płaszczyznę klasycznie Malinowego świata to jeszcze raz z tego miejsca mocą nadana mi przez siebie samego i Gminę Bździszewo. Wielkie dzięki za Życzenia, te złożone i jak co roku, te, które pewnie co poniektórzy wypowiedzieli zaraz po „kurna zapomniałem”.Za Pamięć i nie pamięć. Za skypowe wszystkiego najlepszego.
No i oczywiście Oldze Filipowi Grześkowi I Michałowi za super Malins Birthday Party.



Pojawiły się jakieś wyniki z egzaminów i nadal utrzymuje głowę nad poziomem.. zdania! nie tonę,  jest ok!:) trzymajcie kciuki tak dalej, a może się uda)

Dalej z uczelnianych spraw. Przełożyli nam wycieczkę dając tym samym tydzień wolnego, wiec spodziewajcie się na FB jak i tutaj zwiększonej ilości zdjęć i spamu Paryskiego.

Do tego z pewnością przyczyni się fakt że udało mi się kupić aparat i rozpoczynam oficjalnie przygodę z fotografią amatorską.

Można wyrażać opinie aprobatę lub dezaprobata w stosunku do zdjęć jak i autora. 

Uprasza się o kulturalne wypowiedzi.

Do Michała przyjechała Pati. Pierwsze próbne zdjęcia w okolicach wyspy Cite, mały spacer, odnaleziony Hotel de Ville, Marjanowe Pompidu i kilka innych paryskich zakamarków. Naprawdę Bardzo udany spacer. Thx for Michał i Pati






Tego samego dnia tylko nieco wcześniej z szanownym kolega Aqmal’em i Brankiem zawitaliśmy do  sushi baru. W sumie to mnie tam zaprowadzili.. Było to moje pierwsze sushi i drugie w życiu a pierwsze w Japońskiej restauracji jedzenie Pałeczkami. Zacznijmy od pałeczek. U Chińczyka były jakiś gorsze bo mi gorzej szło nic nie działało i ostatecznie wziąłem się za widelec. Tutaj te pałeczki były jakby lepsze, faktura i profil drewna z pewnością odegrały znacząca role :D muszę się pochwalić że zjadłem cała sałatką i sushi pałeczkami i prawie nie miałem problemów. 

Marjan, Szaci. Bylibyście dumni.

Sama potrawa smakowała mi bardzo. Nie wiedziałem że to lubię, a moje zdziwienia było tym większe że takim talerzykiem jak widzicie byłem  wstanie się  najeść i to tak konkretnie wiec Malin Aproved .

Następnie imprezka u Grześka. Czyli jak zwykle kupę śmiechu, żartów, whisky, sprzeczek Muzycznych, rozkmina podstawowych problemów fizycznych (tym razem zabrakło rozprawy o tachionach  :D ) i niczym nie skalanej dobrej zabawy! Dzięki



Warszawa-Kraków - pakt stabilizacyjny



A dziś byłem w Château de Fontainebleau (WIKI , WEB , MAP). Całkiem fajny kompleks Pałacowy tyle tylko że dziś było za zimno na swobodne zwiedzanie. Obejrzeliśmy tylko wnętrze, komnaty, zbiory wszelaki(meble ubrania, broń etc.), wannę :) , a ogrody i zewnętrze zostawiliśmy na „jak będzie cieplej”. 
Moim zdaniem fajniejsza sprawa niż Wersal. Głównie dlatego ze nie jest zatłoczony. Praktycznie świeci pustkami, a dla przeciętnego paryskiego turysty jak ja nie specjalnie gorszy jakościowo od Wersalu. (ja sie nie znam :D )








W związku z powyższą wyprawą pierwszy raz byłem na
Paris - Gare de Lyon. Dość stary i naprawdę pokaźny dworzec.
Jego stare skrzydło jest jeszcze ok, ale teraz dworzec ma trzy Hale główne i dwa pietra w dół. Chyba jest pierwszy tutaj na którym się na chwile zgubiłem . Naprawdę duży. 



Jak zwykle co i jak poglądowo możecie zobaczyć na fotkach.

W przyszłym tygodniu mam gości i to jakich! Zapowiada się bardzo ciekawy tydzień!!
Do zobaczenia :) !