środa, 5 marca 2014

Praha


Ostatni weekend to podróż do Pragi ! 3 dniowy wypadł wypełniony emocjami każdego prawie rodzaju. Grupa zacna bo składająca się z 12 osób którym nie straszne.. nic. Generalnie wszystko szło jak miało iśc a raczej jechać do momentu kiedy w jednym z trzech powozów koło pasowe postanowiło stracić swoją integralność a signum stracił zasilanie i niczym eneterprise w wiązce ściągającej osiadł na parkingu kauflanda. Pół bidy że była toaleta i piwo, ale jednak chcieliśmy dotrzeć na akademiki. Po paru ładnych godzinach zdemontowaniu koła wezwaniu mechanika, zakupieniu nowego koła udało się w warsztacie pół po polsku pół po czesku naprawić signuma!

Pierwszy wieczór wszyscy padnięci, wiec 2-3 godzinny spacerek na most Karola powrót busem szybkie piwko w miedzy czasie i spaaaać! Ale, przed wycieczką zdecydowaliśmy się zawitać na stołówkę akademicką na tzw konkreta (to na zdjąciu z ryżem 110 koron wiec cena atrakcyjnaJ ), czyli tradycyjny czeski kurczak w sosie tatarskim i surówką ( idealna rzecz pod piwko)

Dzień kolejny od świtu tj. 11 ruszyliśmy w miasto na starówkę mosty i inne takie podłodze zahaczając oczywiście o Pilsnerka jakiegoś. Cały dzień szwędania się po mieście gubienia się zawracania i zwiedzanie też dał nam w kość, więc zebraliśmy się i wróciliśmy na strachovskie akademicky ^^ . Tym razem Chińszczycna i kurczak kung pao tez dobry ! Szybki prysznic, przebranie i do muzeum Piwa na degustacje. Tutaj musze pokreślić, że spędziliśmy tam jakieś 4-5 h próbując różnych różnistych piw i praktycznie, każde jest inne i zajebiste w swej inności. Po prostu mistrzostwo! Malin oczywiście cały czas pstrykał fotki i trochę ich napstrykał!

Powrót busem, spać i na następny dzień już trzeba było się zwijać.. ale zanim wyjechaliśmy. Znów stołówka i tym razem Knedlicki ^^ dobre to i kapustka była do tego i mięsko.. git! Potem Praski eifel, sale luster szybki spacer pasażem pamiątkowym koło starówki i do domu tym razem już bez przygód.
Pod alfą byliśmy po jakiś 6.5 h jazdy wiec dobry wynik. Zdjęć mamy.. mnóstwo. Kilka nawet fajnych.

Ps I Wyjazd b udany mimo problemów i przeciwności losu wybrnęliśmy z tego obronną ręką J


Ps II Z racji że poczty były zamknięte w niedziele nie wysłałem pocztówek musicie wybaczyć.

PS III Moje ulubione czeskie piwo jak dotąd to Carna Hora - Valen, Pyszności :)





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz