Dziś albo wczoraj jest rocznica mojego/ naszego przyjazdu do
Paryża. Wypadało by ten rok jakoś podsumować ponieważ był to jeden z bardziej
zakręconych Roków w moim życiu. Żeby być dokładnym to chyba drugi w kolejności.
W ciągu tego roku wydążyło się tak wiele że nie mam zamiaru
tego pisać zresztą kto czyta to wie a kto zemną gadał to wie bardziej. Jednakże.. J
Czy bilans jest na +? Nie wiem to się okaże w roku przyszłym bo dopiero wtedy
zobaczymy konsekwencje obecnego.
Poznałem tutaj mnóstwu wspaniałych osób. Co do innych upewniłem/przekonałem się że
zawsze mogę na nich liczyć zawsze i wszędzie. A z jeszcze innymi, mimo że dotychczas
niestety, wirtualnie zacieśniłem znajomości. Szkoły jeszcze nie skończyłem ale
jestem na dobrej drodze. Zdobyłem mała pasje zwaną „robić zdjęcia wszędzie i
zawsze” jak i parę niezapomnianych wspomnień! No i zacząłem biegać troszku!
Ale są i minusy. Z paroma osobami straciłem kontakt, głównie
przez wyjazd.. Parokrotnie było naprawdę ciężko i stresująco. Przegapiłem parę ważnych
wydarzeń w Polsce na których powinienem/chciałbym być. Ale generalnie nie jest
tak źle i jak pisałem zobaczymy co przyniesie jutro!
Czy jeśli mógłbym wybierać teraz czy podjąłbym ta samą
decyzje przyjeździe tutaj?
Tego nie wiem i jeszcze długo nie będę wiedział bo bilans
+/- wydaje się być na + ale nie ilośc a waga wydarzeń się liczy so we will
see..
Właśnie powróciłem z rocznicowego winka i postanowiłem dopisać to i dodac pare fotek żeby rozłaowac poważną atmosfere. I Spotkanie było
pełne pesymizmu :P ale mimo to bardzo pozytywne J
Dzięki!
P.S. Pola marsowe są bardzo fajne ale ilość afrofrancuzów
pragnących uszczęśliwić nas poprzez sprzedanie nam alkohol albo Malboro jest
zatrważająca… Ma SA KRA z nimi…
Poniżej sekwańska mewa, ulubione meijsce nad rzeczką, ujecie ejfela z marsowych, którs z pałaców z wiednia, jakas stacja metra z podpisami sławnych ludzi w paryzu (Maria Skłodowska Curie też jest), Paryski kasztan j grafiti na folii. A powyżej udane zdjęcie ajfela :)
