czwartek, 19 grudnia 2013

Przedświąteczne co tam i tu..

Żyje choć sądzić można by inaczej.


W czasie kiedy mnie nie było troche się działo ale głównie przed komputerem wiec no wartką akcjom nie można tego nazwać.. Dokończyłem drugą Mgr’ke zacząłem projekt reaktorowy, zaczołem również zgłębiać wiedze pod kątem doktoratu. Wszystko idzie powoli i znojnie jak w szantowcyh Hiszpańskich dziewczynach.  Co do uczelnianego życia właśnie wczoraj odbyło się całkiem fajne spotkanie integracyjne doktorantów, a miało ono postać turnieju Laser Tag. Walka drużynowa Atomówki kontra reszta świata ;) tutaj musze się pochwalić ze w obu rozegranych meczach byłęm najlepszy J chociaż tu.. Klasyfikacja ogólna zakończyła się remisem raz wygrały atomówki raz reszta świata wiec git J Potem krótkie piwko i dłuższy powrót poprzez mroźny KrakówJ i sen..

Jutro jadę do warszawy do chrześniaka, dostanie git kopare! J spotkam się z wujostwem na pewno miło spędzę parę dni w okolicach stolicy. Potem CMK i do zawierciowa na święta !

W tzw. miedzy czasie uporałem się nie bez problemu z urzędami wszelakimi.. nie jest to proste ani przyjemne ale do zrobienia.. 3 razy musiałem wracać z Krk do Zaw żeby to ogarnąć ale się udało ! Oby zima była krótka!

Jeśli chodzi o fotki i moje życie poza wspomnianymi powyżej aspektami.. to nie mam kiedy pstrykać.. zawsze coś wypadnie i niestety zdjęć mam jak na lekarstwo.. ale… ostatnimi czasy spędzam godzinami nad rozważaniami natury każdej przerywanymi spojrzeniami pełnymi uśmiechu i uśmiechami pełnymi czymś czego moje ubogie słownictwo nie jest w stanie ogarnąć ale kto mnie zna to jak napisze jest ultra git to skuma o co chodzi J

Postaram się coś wypstrykac w przerwie świątecznej i napisać co nieco J

Ostatnio Pati z Michałem  zabrali malina na zakupy do galerii Bronowice..  tam powstało pare fotek aczkolwiek bardzie zafrasowany byłem zakupem kurtko płaszczyka który miał być w promocji ostatecznie nie była ale i tak zmienił właściciela.. no i malin teraz jest bogatszy o czarny płaszczyko-kurtke ^^ Galeria sama w sobie jest ok, ale musiałbym iść tam co najmniej pera razy żeby ogarnąć ją co gdzie i jak..  Ale smoki z lampek mają git zrobione ! mógłbym takiego mieć jako żyrandol ^^


Oczywiście jakieś tam fotki mam J  torcie starych troche świeżych troche z pari troche z brono :D














sobota, 5 października 2013

Pierwsze chwile w KRK

Zaś przerwa w pisaniu ale nie w życiorysie.

Tak wiec powróciłem do Polski na stałe a przynajmniej na razieJ

Pożegnanie z Paryżem było trudniejsze niż mogłem się tego spodziewać. Zabrał mi dużo, nawet bardzo dużo, ale i dał nie  mało, szczególnie ostatnie miesiące stały się lepsze to tym gorzej było wracać.
W Polsce jak większość z was wie, ZIMNO! Arcy do bani pogoda fatalne powietrze, dopiero teraz widzę różnice jak biegam. Masakra jest w porównaniu z Antony czy Paris.

Ze spraw uczelnianych, dostałem się na doktorat ! BĘDĘ DOKTORĘ :P Na razie nie mam czasu się zabrać za cokolwiek z tym związanego, ale będzie dobrze. Najlepsze jest to że mam uczestniczyć w zajęciach jako asystent, szczerze boje się :D ja jako pedagog.. no proszę was.. :D no ale trzeba spróbować.

Na mieszkanku się już prawie zainstalowałem. Pokolorowałem ściany zakupiłem drobne mebelki w Ikea teraz tylko czekam na wiertarkę od Kuby zawieszam półkę i malinowe królestwo czy też jak je ochrzcili wpółlokatorowie  „Malin Rouge „  gotowe. Zapraszam na herbatkę albo na pigwówke.
Kto był to wie ze jest ok. a będzie jeszcze bardziej ok.

Nie mam czasu wyskoczyć na miasto popstrykać jakiś fotek, ale już mam plan zaliczyć kopce wiec może coś ruszy. Tak szczerze mam trochę Post Paris depresje ale skutecznie z nią walczę a wiele osób mi z tym pomaga za co serdecznie dziękuje J!

Poniżej pare fotek jeszcze z Paris.. Ostatni zacni goście Moniczka i Agata ! dzieki!  ahh J

 
 




poniedziałek, 9 września 2013

Kolejna rocznica tym razem blogowa.
Jakoś rok temu Szfiolka stwierdziła: "Malin a wes bloga załóż ze zdjęciami, Fajnie będzie pooglądaćJ" czy coś w ten deseń..

Malin ufając doświadczeniu w pablikrylejszyn szfiolki tak zrobił i było to dobre!
Rok temu popełniłem pierwsza notkę na blogu ukazało się mnóstwo zdjęć. Nie jakiś tam wspaniałych ale z życia malina!

W skrócie:

Co jadł co pił gdzie był i z kim żył !

Mam nadzieje że wasze wąskie grono odbiorców miało jakąś przyjemność radochę nie wiem co ale podobało się wam. Teraz gdy powrót zbliża się szybciej niż bym tego chciał zastanawiam się czy powinienem kontynuować zbrodnie na języku polskim i pisać dalej a raczej wklejać zdjęcia pod tekstem który nabazgrałem kiedyś gdzieś. I chyba tak! Bo co że francuski Magu a nie polski i bagietka a nie pierogi! Chyba nie miejsce i rzeczy definiują człowieka a on sam wiec chyba spróbuje kontynuować i zobaczymy. Może zmieni się trochę profil błoga może nie J wszystko zależy od tego gdzie będę a na chwile obecna tego nie wie nikt. Zależy to od zbyt wielu rzeczy i osób.

Poniżej parę fotek z bardzo starych i bardzo ostatnich wypadów. Ostatnie czasy w Paryżu są bogate w fotki wiec trochę tego jest ale zanudzać was nie będę.


Stwierdzam że nad Sekwaną można spotkać wszystko co najlepsze w Paryżu i zebrać wspomnienia o wiele ciekawsze niż wjazd na wieże eifla!



















sobota, 31 sierpnia 2013

Rocznicowo jupiii

Dziś albo wczoraj jest rocznica mojego/ naszego przyjazdu do Paryża. Wypadało by ten rok jakoś podsumować ponieważ był to jeden z bardziej zakręconych Roków w moim życiu. Żeby być dokładnym to chyba drugi w kolejności.

W ciągu tego roku wydążyło się tak wiele że nie mam zamiaru tego pisać zresztą kto czyta to wie a kto zemną gadał to wie bardziej.  Jednakże.. J Czy bilans jest na +? Nie wiem to się okaże w roku przyszłym bo dopiero wtedy zobaczymy konsekwencje obecnego.

Poznałem tutaj mnóstwu wspaniałych osób.  Co do innych upewniłem/przekonałem się że zawsze mogę na nich liczyć zawsze i wszędzie. A z jeszcze innymi, mimo że dotychczas niestety, wirtualnie zacieśniłem znajomości. Szkoły jeszcze nie skończyłem ale jestem na dobrej drodze. Zdobyłem mała pasje zwaną „robić zdjęcia wszędzie i zawsze” jak i parę niezapomnianych wspomnień! No i zacząłem biegać troszku!

Ale są i minusy. Z paroma osobami straciłem kontakt, głównie przez wyjazd.. Parokrotnie było naprawdę ciężko i stresująco. Przegapiłem parę ważnych wydarzeń w Polsce na których powinienem/chciałbym być. Ale generalnie nie jest tak źle i jak pisałem zobaczymy co przyniesie jutro!

Czy jeśli mógłbym wybierać teraz czy podjąłbym ta samą decyzje przyjeździe tutaj?
Tego nie wiem i jeszcze długo nie będę wiedział bo bilans +/- wydaje się być na + ale nie ilośc a waga wydarzeń się liczy so we will see..

Właśnie powróciłem z rocznicowego winka i postanowiłem dopisać to i dodac pare fotek żeby rozłaowac poważną atmosfere. I Spotkanie było pełne pesymizmu :P ale mimo to bardzo pozytywne J Dzięki!

P.S. Pola marsowe są bardzo fajne ale ilość afrofrancuzów pragnących uszczęśliwić nas poprzez sprzedanie nam alkohol albo Malboro jest zatrważająca… Ma SA KRA z nimi…

Poniżej sekwańska mewa, ulubione meijsce nad rzeczką, ujecie ejfela z marsowych, którs z pałaców z wiednia, jakas stacja metra z podpisami sławnych ludzi w paryzu (Maria Skłodowska Curie też jest), Paryski kasztan j grafiti na folii.  A powyżej  udane zdjęcie ajfela :)







wtorek, 27 sierpnia 2013

Z dziś

Jak powszechna wiadomo, albo  i nie, Mag Malin generalnie lubi gotować. No i w ostatnich czasach przydarzyło się parę kulinarnych natchnień i też parę kulinarnych dzieł sztuki z niczego ,zostało przyrządzonych.

Dopracowałem kiełbaski Francuskie z ryżowa kupką, talarami Żywieckiej z lidla i sosem krewetkowo pomidorowym. Wygład potraw do interpretacji własnej :>
Dodatkowo ultra szybka przystawka do kawy: taka jak ww kiełbaska z bagietką orzeszkami winem i słodkimi rurkami.

Przepis. Weź kiełbaskę podsmaż w całości na patelni, pokrój, ułóż na wcześniej przygotowanym talerzu w którym położyłeś wcześniej wypełnioną orzęskami miskę, naprzemiennie z bagietka również wcześniej pokrojona. Rurki odpakuj z pudełka, a wino postaw obok.

Piźni fotke .

Smacznego

Tak, jest to ironiczne i takie ma być :D

P.S. Tak wino może być przystawką do kawy.

Ze spraw powazniejszych.

Magisterka się pisze i podobno nie jest źle się okaże 11 września, bo w tedy mam obrone.

Odkrycie miesiąca jak nie lepiej:

Thirty Seconds To Mars - Up In The Air 

link niżej powinien działąć ale to ja.. nigdy nie waidomo :)



Chyba ten teledysk mnie przekonał ostatecznie że zespół jest warty godzin zmitreżonych w sluchawkach, jest ultra emocjonalny, ciekawa obsadą, fajnym acz tematycznie banalnym tekstem, ale przecież w muzyce zazwyczaj szukamy siebie, odzwierciedlenia naszego życia, a życie samo w sobie jest banalne tylko kwestia jak je opiszemy.

Marsi Opisują je bardzo barwnie i po mojemu a, co podkreślam, w szczególności ten teledysk.

Wracam do mgr’a z dobrym sundtruckiem sie jakoś napisze nie? J

A poniżej krótkie przypomnienienie z wiednia i reszty!