Moje przerwy w pisaniu są coraz dłuższe co wynika tylko z
tego iż ostatnimi czasy życie w paryskim okręgu sprowadzało się tylko do
egzaminów i wiecznej nauki.
![]() |
| W drodze na autobus Paris- Kraków |
![]() |
| Po wyjeździe z Paryża |
![]() |
| Już w polsce |
![]() |
| :) |
Ale.. Jeżeli nagiąć by tematykę mojego jakże zacnego bloga
to odwiedziłem Polskę,
Was, Ciebie i ich Spędziłem
jak zwykle kilka miłych wieczorów wśród procentów, kobiet w ciąży opłatków,
krewetek przeterminowanych o 3 miesiące smażonych
na żubrach o 1 w nocy , kilka ciekawych rozmów tez było, lecz niestety nie ze
wszystkimi udało się spotkać, czemu nei? bo nie.. so nie to nie:D innym razem.
Powrót do polski rozpoczął się i zakończył jazdą busem 22h
paris-Kraków, gdzie nie spałem bo miałem ujowe siedzenie po czym czekałem na
pociąg do zaw w galerii jakieś 3 h.. w sumie to na autobus bo pociągi nie
jeżdżą, wiec jeszcze dodatkowo 2 h w autobusie i jak przyszedłem tak zasnąłem i
obudziłem się 14 h później.. Ostatnie
dwie części z galerią i krk busem były jak najbardziej pozytywne bo już w
wyborowym towarzystwieJ
wiec na to nie narzekamJ
Nawet Pan w autobusie przyjął w zamiana za złotówki euro bo mi brakło złotówek, wiec pzdro dla Pana.
![]() |
| Wspomniane krewetki żubr szaci sabina i marjan pozakadrem. |

Podróż powrotna była nieco lepsza, lepsza miejscówka, tylko
18 h w autobusie i chyba psychicznie też wypoczęty, wiec na to też nie narzekam
no chyba że pożegnania. Choć przecież to tylko do zobaczenia, a nie żegnam so..
też ok.
![]() |
| 6:00 Wiedeńska kawiarenka to niżej też |
W tzw. miedzy czasie odwiedziłem stanowczo najpiękniejsze
miasto po Wrocławiu jakie było dane mi oglądaćJ
Wiedeń zajebisty. Spędziłem w nim jeden i to bardzo zimny dzień. Przemarzliśmy
z Natalką tak że tylko ona może opisać jak:> ale z nie łatwo przychodzącymi uśmiechami
na twarzach ponieważ i chłód i zmęczenie dawały w kość udaliśmy się pociągiem
do ASPAGN a stamtąd do Mönichkirchen w Alpach wiedeńskich. Kolejny raz Zajebiste
!:D
Tam ugoszczeni przez przewspaniałych ludzi patrz koleżankę
ze studiów wraz z rodzicami babcią i
Panem Fransem spędziliśmy miły acz spokojny wieczór w restauracji na stoku z
której było widać mnóstwo fajerwerków z podnóża gór co wyglądało.. One more
time Zajebiście:D Zjedliśmy kolacje przyrządzona przez mistrza kuchni, dania
mocno tradycyjne jaki modernistyczne. Jako znawca jedzenia powiem.. MEGA ! Poznaliśmy tam kilku ciekawych ludzi, jak to
zwykle bywa lekka potańcówka, integracja co poniektórych z Austriacką częścią
przyjęcia, ale dość szybko zmożeni
wcześniej wspomnianym chłodem i zmęczeniem udaliśmy
się na spoczynek.

Kolejnego dnia mały spacer wzdłuż stoku, pyszny domowy obiad
i popołudniu koncert tamtejszego folkloru
i tu uwaga.. jeden koleś naprawdę wymiatał miał mikrofon z gałęzi czy jakiś
rogów i w ogóle odjechany był. Po
koncertach władze miejscowości powitały zagranicznych gość i Polaków wyróżnili na
miejscu pierwszym, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Po wyczytaniu wszystkich
sponsorów rozpoczęły się naprawdę bardzo fajne sztuczne ognie kilka ostatnich
widziałem pierwszy raz w życiu, też zajebiste. Potem na grzane winko, następnie do pokoju z
papugami:> na niczym nieskalane radosne marnotrawienie czasu poprzez popychanie pierdół przy czekoladzie i
herbatce. Zasadniczo następnego dnia już
o 8 byliśmy w autobusie powrotnym do Katowic.
Z tego miejsca chciałbym wyróżnić Natalke:P za dzielne
dawanie sobie rady z mrozem i przeciwnościami losuJ
I podziękować raz jeszcze gospodarzą.
Teraz mam dłuższa przerwę od egzaminów to może coś ruszy, a
i goście do mnie is coming so.. się będzie działoJ










































