niedziela, 19 maja 2013

Centre Pompidou PL

Zeszłej niedzieli wybrałem się w kolejne klasyczne miejsce do zwiedzania Paryża. Mowa o Centre Pompidou ( WEB WIKI  Map ) patrz: muzeum sztuki nowoczesnej, ale najpierw krótka opowiastka z polskim akcentem i iście baśniowym zakończeniem.
Mianowicie upewnieni ze muzeum otwiera się o 9, zebraliśmy (Ja Michał i Grzegorz) śiły by wstac rano  i po 9 już stanęliśmy u bram owego centrum ale nie po to by wejść, ale by ucałować przysłowiowa klamekę, a w tym wypadku czujnik ruchu, ponieważ nasz wywiad zawiódł i muzeum jednak od 11. Nie załamując się przeciwnościami losu podążyliśmy w poszukiwaniu kawiarni. Mineliśmy Starbucksa, ale i ceny nie te i jakoś mało parysko było w środku, więc szukamy dalej. Po drodze znaleźliśmy rower wystający ze ściany i bezdomnego, ale i przypomnieliśmy sobie o reklamie jaką widzielismy idąc do muzeum 'kawa przy barze 1 Euro' stwierdziliśmy ze to bardzo polska reklama i że my jako Polacy się skusimy bo jak mawiali starożytni Polacy: co taniej to taniej. Naradzając się chwile przed w/w kawiarenką, jest! Wiemy kto co chce, no i zamawiamy, po francusku rzecz jasna bo przecież jerzyki się zna.. w międzyczasie ja rzuciłem „zapytaj czy można karta płacić” i nie powiem zaskakując mnie, barman z wdzięcznym uśmiechem odpowiedział po polsku „nie chłopaki tylko gotówka”. My lekko, albo i mocno zaskoczeni, ale z uśmiechami podziękowaliśmy i poszliśmy znaleźć bankomat wróciliśmy wypiliśmy kawkę i ruszamy dalej. Przed Pompidou są oczywiście pamiątki no i tam spędziliśmy dodatkowo dobre 20min. W tym momencie dochodzimy do cześć baśniowej, choć to baśń bardziej z Sapkowskiego, albo Pilipiuka niż z powszechnie znanych Braci Grimm, ale.. zauważyliśmy w dziurze pod Pompidou pantofelek ówczesna 'szpilkę', która pewnością zgubiła jakaś księżniczka. Fakt był on nieco sfatygowany itd. ale sam fakt jak można zgubić buta na chodniku.. =.=' nie jestem znawcą, ale no na taniego nie wyglądał. Nie jest to jakiś dziwny fakt, szczególnie tu, ale wywołał on u mnie uśmiech to też postanowiłem o tym wspomnieć.
Po wejściu do Muzeum zdobyciu darmowych biletów okryciu TA-DAM wjechawszy rurą do pierwszej galerii zostałem zaskoczony wielką konstrukcją z miedzianych rurek i płyt. Odezwał się we mnie duch ojczyzny i z genetycznie wbudowanym kalkulatorem skupu złomu zacząłem przeliczać rzeczywista wartość eksponatu, ale wtem, rozproszył mnie inny, którym było wielkie białe płótno, jakieś 6x5 m, z czerwonym akcentem i szarymi liniami. Ten krótki opis dwóch eksponatów to zarys w 'pigułce' tego co można odkryć pokonując kolejne ruchome stopnie klatki schodowej owego centrum sztuki. Muzeum samo w sobie doże, nowoczesne i bardzo intrygantce. Cytując klasyków „no na trzeźwo to ciężko” było by to ogarnąć, ale My spróbowaliśmy. Eksponaty naprawdę mają tak szerokie spectrum, że Ja tego nie ogarniam, od czysto fizycznych zabawek z optyką i sznurkami poprzez klasyczne grafiki, szkice, rzeźby, kompozycje artystyczne, aż do pokoi w których puszczane są fajerwerki od tyłu z 'techniawskim' podkładem muzycznym, a kończąc na eksponatach w stylu- krzesło. No jak na dawnych bazarach wszystko tam jest, żebyście mnie źle nie zrozumieli, naprawdę interesujące rzeczy można tam znaleźć i dosłownie dla każdego coś miłego. Ja, że za muzeami nie przepadam to jakoś tak szybciej przemykałem poprzez poszczególne pokoje z aparatem pstrykając nierzadko zdjęcia z głupa, ale co poniektóre eksponaty zainteresowały mą skromna osobę bardziej i nawet w zadumę popadałem. Fajne w tym jest to, że widać, że każdego interesuje coś innego i że tam on to znajdzie. A przynajmniej jest szansa że w coś się wstrzeli. Generalnie miejsce do zwiedzania polecam, ale należy być przygotowanym na Nie Konwencjonalne podejście do Wszystkiego, i niekoniecznie starć się zrozumieć a bardziej po prostu może zobaczyć co autor miał do przekazania. No ale ja się nie znam.






















2 komentarze:

  1. Chyba o Pompidou mamy podobne odczucia - najbardziej podobały mi się te bardziej 'interaktywne' eksponady - kiedy coś można było dotknąć, pobawić się światłem... Reszty chyba nie zrozumiałam ;)

    PS: Wow, Michał się obciął :D

    OdpowiedzUsuń